Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1731 postów 1468 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Dr Zapałowski: Koegzystencja polsko-rosyjska na Ukrainie..

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Poniżej załączam mój tekst który napisałem dwa lata przed Majdanem w 2012 roku. Opisuję w nim procesy do których na Ukrainie doszło. Ale przedstawiam także ważne dla Polski drogi wyjścia z tej sytuacji. – A.Z."

 

Polsko-rosyjska koegzystencja wpływów polityczno-gospodarczych na Ukrainie jako istotny czynnik stabilizacji w Europie Środkowo-Wschodniej
„Historia i Polityka”-Półrocznik poświęcony myśli politycznej i stosunkom międzynarodowym
Wydawnictwo Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
Nr 8 (15) 2012
 
Doświadczenia historyczne Polski i Rosji na obszarze dorzecza Dniepru
Wydarzenia z przeszłości, pomimo upływu czasu, były i są istotnym odniesieniem
do obecnych i przyszłych form współpracy pomiędzy Polską
i Rosją. Dlatego istotne jest tutaj, jak pisał Roman Kuźniar1 podkreślenie
znaczenia refleksyjnego wymiaru w wypracowaniu strategii politycznej wiedzy
historycznej, czyli wiedzy o tendencjach historycznych, o ukierunkowaniu
cywilizacyjnym.
Chodzi więc o określenie tendencji historycznych obu narodów
oraz wpływu na to czynnika geograficznego i działań państw trzecich.
Położenie geopolityczne, zarówno w przeszłości, jak i obecnie określa stojące
przed nami zadania i wyzwania oraz wskazuje geopolityczne priorytety.
W kilkuwiekowej historii Polska i Rosja nierzadko pełniły ważną rolę
geostrategiczną i tym samym wpływały na dzieje Europy i świata. Historia
obu narodów przez długi czas była właściwie historią wzajemnej konfrontacji.
Pierwszym wspólnym zagrożeniem dla obydwu państw była ekspansja
Mongołów. Także przesuwanie się Polski na wschód w tym okresie było
związane z tym, iż brak tam było wyraźnego etnicznego czy też politycznego
podmiotu, zaś faktyczną władzę sprawowali Tatarzy.
Dla chrześcijańskiej Europy, a zwłaszcza dla graniczącego z Mongołami
Królestwa Polskiego, było to ciągłe zagrożenie. Dlatego też zdobywanie przez
Polskę nowych terenów na wschodzie nie było tylko typową dla tego okresu
walką o poszarzanie swoich wpływów, ale przede wszystkim osłabianiem
Mongołów, a przez to niwelowaniem zagrożenia dla Polski od wschodu. Nie
była to wojna z samą Rusią, bo jej społeczeństwo większego zagrożenia ze
strony Polski nie odczuwało.
Tak wiec objęcie ziem ruskich w posiadanie przez Polskę w dużej mierze
miało charakter pokojowy. Południowe i zachodnie ziemie ruskie dzięki
temu uwolniły się od wpływów tatarskich, jednocześnie znalazły się w obrębie
wpływów kultury łacińskiej.
Kolejnym okresem istotnym dla kształtowania się sytuacji politycznej
w dorzeczu Dniepru był wiek XVI. Konflikt Polski z Moskwą rozpoczął się od
momentu zerwania przez Księstwo Moskiewskie w XV w. zależności od dominacji
mongolskiej. Moskiewską doktryną państwową stała się idea „zbierania
ziem słowiańskich”. Znaczna część tych ziem, według moskali znajdowała
się na terytorium królestwa polsko-litewskiego. Państwo to poczęło dążyć do
uzyskania dostępu do obszarów Morza Bałtyckiego i Morza Czarnego.
W tej sytuacji konflikt pomiędzy Rzeczpospolitą a Rosją przyjął charakter
konfliktu egzystencjalnego, a postępy Moskwy w scalaniu tych ziem mogły
się dokonać tylko przy biernej postawie Litwy i Polski. Na obszarze dzisiejszej
Ukrainy przez wieki dominowały dwie zasadnicze kultury: polska
i rosyjska, wyrażające się po części poprzez religię rzymskokatolicką i prawosławie.
Próba syntezy religijnej w postaci grekokatolicyzmu nie przyjęła
się na obszarze całej dzisiejszej Ukrainy i stała się lokalnym obrządkiem
utożsamianym z halicką państwowością.
W odniesieniu do narastającego konfliktu polsko-rosyjskiego profesor
Marcin Rościszewski pisał: „…Polska jest po Rosji, największym krajem słowiańskim.
Tymczasem jest ona katolicka. Jest w pełni zintegrowana z kręgiem
cywilizacji zachodnioeuropejskiej, którego zasady w pełni akceptuje
i rozwija. Uznana więc została za istotne zagrożenie dla wartości uznawanych
w modelu cywilizacji bizantyjsko-turańskiej, przez Moskwę, następnie
przez Rosję…”2. Był to klasyczny przykład wypierania się cywilizacji, o którym
pisał Feliks Koneczny3, a mianowicie o niemożności istnienia na danym
obszarze jednocześnie dwóch żywotnych cywilizacji.
Wojną polsko-rosyjską która w znacznym stopniu zaznaczyła się w trwałym
postrzeganiu historycznym obu narodów była wyprawa moskiewska
Dymitra Samozwańca z 1604 roku oraz wyprawa z 1612 roku hetmana Jana
Karola Chodkiewicza. Jednakże największy wpływ na utrwalenie wpływów
pomiędzy Rzeczpospolitą a Rosją miała Umowa Perejasławska z 1654 roku.
Na jej mocy znaczne obszary dzisiejszej Ukrainy zostały poddane jurysdykcji
Rosji. Ten podział w znacznym stopniu przetrwał do dzisiaj jako podział na
„ukraińską” i „rosyjską” Ukrainę. Umowa ta ponadto wstrzymała dobrowolny
proces polonizacji elit kozackich i następnie ich rusyfikacji4.
W odniesieniu do tego okresu wśród Rosjan zakorzenił się w powszechnej
świadomości pogląd o Ukrainie jako ziemi, skąd zrodziła się państwowość
rosyjska — „pramatki”. Rosyjski historyk Igor Torbakow powołując się
na XIX wiecznego rosyjskiego pisarza podaje: „Małorosja to kolebka naszej
ojczyzny, to kraina, w której Rosja zyskała tak fortunny kształt swej państwowości,
w której opromieniona została blaskiem chrześcijańskiej wiary, rozsławiła
się męstwem swych synów, rozjaśniła zorzą oświecenia i rozpoczęła
bystry lot, który wyniósł ją na najwyższe szczyty sławy i wielkości”5.
Upadek Rzeczypospolitej (ośrodka siły we wschodniej części Europy)
spowodował pustkę strategiczną, która musiała zostać w naturalny sposób
szybko wypełniona. Tym bardziej iż nasz kraj przestał być buforem przed islamem,
a zaczęło go spełniać prawosławie. Okres zaborów i pozostawanie
wschodniej Polski w granicach cesarstwa rosyjskiego rozszerzył praktycznie
na całe dorzecze Dniepru wpływy rosyjskie. Stało to się na tyle trwałe, iż
obecnie większość tego obszaru posługuje się na co dzień językiem rosyjskim
i należy do cerkwi prawosławnej. Tym niemniej część ludności tego regionu
utożsamia się z odrębnym narodem ukraińskim o kozackiej tożsamości.
Kolejnym istotnym okresem w którym Polska próbowała powrócić do
objęcia w posiadanie swoich dawnych wpływów w dorzeczu Dniepru była
wyprawa kijowska z 1920 roku. Próbę odzyskania wpływów politycznych
na ziemiach utraconych w XVIII wieku traktowano jako osłonę strategiczną
odradzającej się Rzeczypospolitej. Liczono na propaństwowe nastawienie
mas społeczeństwa prawobrzeżnego Dniepru i chęć wsparcia powstającego
państwa ukraińskiego, na którego powstanie liczyli Polacy. Ostatecznie za-
wiedli się wszyscy, zarówno Polacy jak i „uświadomieni” Ukraińcy. Ludność
tego obszaru nie była gotowa na samostanowienie. W swojej masie zupełnie
obojętne jej było w jakim państwie będą mieszkali. Ówczesny prezes sejmowej
komisji spraw zagranicznych w swoich pamiętnikach tak ocenił wyprawę
na Kijów od strony ukraińskiej: „Patrzyłem z bliska na obronę Kijowa
przez Petlurę przed armią czerwoną. Liczyła ona niepełna 10 000 bagnetów,
a było podówczas w Kijowie parę pułków złożonych z żołnierzy pochodzących
z Ukrainy. Pułki te wszakże ogłosiły swą neutralność. Petlura nie zdołał
zgromadzić pod swymi rozkazami ponad 3000 żołnierzy. A wszystkie inne
duże centra miejskie Ukrainy: Połtawa, Charków, Jekaterynosław, zajmowali
bolszewicy niemal bez boju”6. Sytuacja ta pokazała, iż społeczeństwo omawianego
obszaru było bardziej „tutejsze” niż ukraińskie czy rosyjskie.
W okresie międzywojennym endecy i piłsudczycy — byli zgodni, iż Polska
musi być mocarstwem, mocarstwem aktywnym, a droga ku mocarstwowości
wiedzie poprzez stworzenie gwarancji bezpieczeństwa dla wszystkich
państw Środkowowschodniej Europy. Ponadto egoistyczny interes Polaków
dyktował potrzebę pozyskania powstającego państwa ukraińskiego jako bufora
do rozgrywki z Moskwą.
Po drugiej wojnie światowej sytuacja dla Polski jeszcze bardziej się
skomplikowała w wyniku postanowień poczdamskich i jałtańskich kończących
drugą wojnę światową. Odepchnięcie Rzeczypospolitej kilkaset kilometrów
na zachód spowodowało istotne zwiększenie dystansu oddziaływania
na obszar dorzecza Dniepru i tym samym pozwoliło Rosji umocnić w tożsamości
społecznej trwałość jej posiadania.
Dwadzieścia lat rywalizacji – dwadzieścia lat straconych szans
Po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości 1991 roku, większość polskich
rządów postrzegało problem tego kraju w kontekście ochrony strategicznej
Polski7. Doktryna ta miała wieloletnią podstawę ideową i koncepcyjną. Oczywiście
chodziło o pozyskanie na wschodzie państwa lub państw, które oddzielałoby
Rzeczypospolitą od Rosji (niezależnie od jej wewnętrznego ustro-
ju). Wiązało to się ponadto z ochroną Polski przed tradycyjną ekspansją Rosji
na wschód.
Obecnie koncepcja państw buforowych na wschód od Polski, mając na
uwadze obecną sytuację międzynarodową, wydaje się próbą kreowania rzeczywistości
w oparciu o uwarunkowania geopolityczne sprzed kilkudziesięciu
lat. O ile pierwsze lata po odzyskaniu suwerenności przez Polskę po 1989
roku, stawiały nasz kraj w sytuacji niepewności wobec wydarzeń w Rosji
z uwagi na obecność w Polsce armii rosyjskiej czy też braku stabilizacji w republikach
postsowieckich tworzących nowe państwa i po części usprawiedliwiały
nawiązanie do elementów koncepcji „Międzymorza”, to trwanie w niej
już drugą dekadę przy wystąpieniu wielu zasadniczych zmiennych jest daleko
idącym nieporozumieniem.
Próba wskrzeszenia idei „Międzymorza”, a tym samym próba kreowania
przez znaczną część polskich elit sytuacji polityczno-gospodarczej w obszarze
dorzecza Dniepru, według koncepcji z okresu międzywojennego jest
obecnie stanem i próbą realizowania przy pomocy Stanów Zjednoczonych
przegranej strategii i polskich ambicji narodowych podszywanym rewanżyzmem
w stosunku do Rosji. Jest ponadto próbą ułożenia stosunków geopolitycznych
na obszarze, który nadzwyczaj trwale utraciliśmy ponad trzy wieki
temu. Wpisywanie się Polski w scenariusze USA i UE w stosunku do Ukrainy
jest wpisywaniem się w interesy i strategię tych państw w stosunku do Rosji,
a nie realizowaniem naszych strategicznych celów odpowiadającym naszym
możliwościom. Trzeba podkreślić, iż wschodnie prowincje Ukrainy są
dla Rosji jej zachodnimi prowincjami. Powstanie w obecnych granicach Ukrainy
było i jest dla Stanów Zjednoczonych efektem wygranej ze Związkiem Sowieckim
zimnej wojny, gdzie na znacznym obszarze rosyjsko języcznym, ale
także w znacznej mierze rosyjsko etnicznym doszło do zagospodarowania
przestrzeni geopolitycznej. Właśnie Polska reprezentująca duch i tradycję
antyrosyjską, jako jeden z beneficjentów tej wojny została wykorzystana jako
przedmiot rozgrywki USA przeciw Rosji.
Dla zrozumienia znaczenia ziem ukraińskich dla Rosjan są — jak pisał
Henry Kissinger w swojej książce „Dyplomacja”8 — stereotypy panujące
w rosyjskich elitach władzy, które zawsze podkreślały „cywilizacyjną” misję
Rosji. Znakomita większość przywódców Rosji, bez względu na przekonania
polityczne, nie akceptowała i nieakceptuje nadal rozpadu imperium sowieckiego
i odmawia prawowitości państw — sukcesorów ZSRS, zwłaszcza Ukra-
iny, kolebki rosyjskiego prawosławia. Takie myślenie poprzez opracowywanie
koncepcji naukowych wspierają rosyjskie ośrodki naukowe, formułując
tezę, iż aby zabezpieczyć stabilność świata należy odtworzyć jedno państwo
w przestrzeni geograficznej, obrazującej geopolityczną oś świata, czyli byłe
ZSRS9.
Reprezentując rosyjskie interesy geopolityczne profesor Moskiewskiego
Uniwersytetu Państwowego Irina A. Wasilenko10 kreśliła przed laty dwa scenariusze
dla Europy Środkowej w przypadku dalszego upadku Rosji:
Pierwszy scenariusz, gdy Rosja nie będzie dalej w stanie kontrolować
przestrzeni Eurazji, kraje Wspólnoty Niepodległych Państw staną się łatwą
zdobyczą regionalnych hegemonów — w pierwszej kolejności Turcji, Japonii
i Chin. Wschód zbliży się do granic Europy Środkowej, do żywotnych ośrodków
atlantyckich. Jeśli przywódcy regionu muzułmańskiego i Oceanu Spokojnego
podejmą próby przekształcenia swojego potencjału gospodarczego
na rzecz uzyskania przewagi militarno-politycznej, Europa Środkowa będzie
zmuszona zetknąć się z geopolitycznymi partnerami, których zachowanie będzie
trudne do przewidzenia. Bez Rosji, która w ciągu wielu stuleci pełniła
rolę pośrednika pomiędzy Wschodem a Zachodem i wprowadzała w Eurazji
europejski system oświaty, nowe spotkanie cywilizacji europejskiej, islamskiej
i dalekowschodniej może okazać się szczególnie nieoczekiwanym
z punktu widzenia skutków geopolitycznych.
Drugi scenariusz zakładał, że kraje zachodnie w wyniku swojego demonstracyjnego
nieuznawania prawnych interesów geopolitycznych Rosji
wywołają u niej trudną do przewidzenia reakcję urażonego uczucia narodowo-
patriotycznego, co spowoduje falę silnego ruchu antyzachodniego. W tej
sytuacji rezultatem może być ustanowienie nacjonalistycznej dyktatury, która
w rewanżu zmobilizuje militarno-ekonomiczny potencjał kraju. Nietrudno
odgadnąć, jak „niewygodnym” geopolitycznie partnerem dla Europy Środkowej
może okazać się nacjonalistyczna dyktatura. Dalej autorka zakładała, iż
oba scenariusze spowodują totalny kryzys geopolityczny nie tylko w Europie,
ale i na całym świecie, dlatego też jedynym warunkiem niedopuszczenia do
tego jest zachowanie Rosji jako wiodącego podmiotu Eurazji.
Obserwując dzisiaj sytuację wewnętrzną w Rosji i kondycję ekonomiczna
Japonii, Chin i Turcji okazuje się, iż obydwa scenariusze są w trakcie ich realizacji,
co powoduje pełzające napięcia w obszarze „bliskiej zagranicy”.
Na wspomniane problemy dodatkowo nakłada się sytuacja dzisiejszej
Ukrainy jako obszaru o daleko idącej niespójności polityczno-gospodarczotożsamościowej,
gdzie doświadczenia historyczne są zgoła inne dla poszczególnych
obszarów tego państwa. Także obecność istotnej mniejszości rosyjskiej
zamieszkującej zwarcie wschodnie i południowe rejony kraju, przy
wsparciu dominującym na tym obszarze językiem rosyjskim i kulturą, trwale
wyznaczają kierunki związków tego obszaru z Rosją11. Przyjmowanie w jakimkolwiek
wariancie, iż nastąpią zmiany tożsamościowe i językowe na tym
terenie bez wystąpienia gwałtownych i zakrojonych na szeroką skalę konfliktów
zbrojnych jest brakiem poczucia rzeczywistości i nieznajomością procesów
o zbliżonym charakterze w świecie (przykładem jest kryzys bałkański).
Ukraina jest obecnie państwem co najmniej dwutożsamościowym. Z jednej
strony zachodnia i centralna część kraju nosi w sobie cechy państwa narodowego,
a jej południowo-wschodnia część jest obszarem rosyjskim (kulturowo
i tożsamościowo) leżącym poza obszarem Rosji. Biorąc pod uwagę ten
aspekt ingerowanie w obszar południowowschodni Ukrainy jest ingerowaniem
po części w interesy Rosji i służy zasadniczo szachowaniu tego państwa
na kierunku zachodnim poprzez skupianie znacznego wysiłku tego kraju na
utrzymaniu swojej sfery wpływów na wschodzie. Regionalizm dzisiejszej
Ukrainy jest oczywistym i niekwestionowanym faktem12. Zjawisko to ważne
jest nie tylko w aspekcie terytorialnym. Istotne dla Ukrainy są głębokie, zasadnicze,
wieloprzekrojowe podziały i odmienności na poziomie świadomości,
mentalności, kultury i składu etnicznego. Jego korzenie tkwią w odmiennym
rozwoju historycznym, kulturowym i cywilizacyjnym różnych części
państwa. Podziały te doprowadzić mogą do skonfliktowania regionów na
różnych poziomach, często zagrażając podstawom życia społecznego. Przyczyny
tych niekiedy dramatycznych odrębności regionalnych są niejednorod-
ne, zazwyczaj jednak posiadają swe „korzenie historyczne”. Pamiętać trzeba
zwłaszcza, iż w ukraińskiej myśli politycznej, a tym bardziej w praktyce, brak
wyodrębnionej tradycji silnego, scentralizowanego państwa13.
Obecnie głównymi rywalami Rosji o wpływy na obszarze Ukrainy są zainteresowane
przede wszystkim Stany Zjednoczone i główne państwa Unii
Europejskiej. Oczywiście swoje wpływy, zwłaszcza na Krymie chce odzyskać
także Turcja. Polska, jako sojusznik USA i członek UE przez ostatnie dwie dekady
starała się odgrywać rolę wykonawcy interesów tych państw, podkreślając,
iż jest to strategiczny interes Polski.
Analizując ostatnie dwadzieścia lat zabiegów i rywalizacji Polski z Rosją
o wpływy na Ukrainie, wynika z nich, iż dla naszego kraju skończyła się ona
klęską polityczną i jednocześnie brakiem istotnych sukcesów gospodarczych
w tym kraju14. Brak głębokiej refleksji nad przyczynami tej porażki jest związany
z niechęcią polskich elit politycznych do przyznania się do klęski polityki
zagranicznej na kierunku wschodnim. Chwilowe taktyczne sukcesy takie
jak wygrana „Pomarańczowej Rewolucji” nie przełożyły się na realizacje podstawowych
zakładanych celów strategicznych. W czym tkwił błąd? Zapewne
w dużym stopniu był to przerost ideologii naszego historycznego mesjanizmu
nad realnym postrzeganiem naszych możliwości gospodarczych i cywilizacyjnych,
nie mówiąc już o braku atrakcyjności naszego kraju dla mieszkańców
Ukrainy. Ponadto Polska w tej rewolucji stała się jednoznacznie
wyrazicielem interesów zachodu Europy, który to polskimi rekami realizował
swoje interesy wpychając nas jednocześnie otwarcie w konflikt z Rosją.
Polska z tej walki poza chwilowym zwycięstwem, praktycznie nie otrzymała
nic w zamian. To było zresztą widoczne już w chwili otwarcia tego pola starcia.
Chcieliśmy zwycięstwa pomarańczowych, którzy w swoich deklaracjach
opowiadali się bardziej za współpracą z Niemcami i Francją niż z Polską.
Naiwność polityczna w odniesieniu do prawdziwych intencji obecnych
elit ukraińskich do dziś jest zauważalna w wielu wypowiedziach i deklaracjach
prominentnych polityków polskich. Pokutuje tu w wielu wypadkach
obraz zachodnich prowincji Ukrainy jako obraz całego państwa ukraińskiego.
Podejmowaliśmy i nadal podejmujemy działania, które nie wpisują się
w potrzeby i oczekiwania większości społeczeństwa ukraińskiego (np. Partnerstwo
Wschodnie). Zamiast koncentrować się na działaniach w obszarze
środkowozachodnim tego państwa, dając tym samym wyraźny znak Rosji,
iż nie będziemy naruszać ich wpływów w obszarze południowowschodnim
Ukrainy, toczymy rywalizację, którą przegraliśmy kilkadziesiąt lat temu.
Obecnie przyjęcie przez Polskę pragmatycznego stanowiska ograniczonej
współpracy na wschodzie z Rosją dałoby naszemu państwu w większym
stopniu osłonę strategiczną naszych narodowych interesów niż rywalizacja
o nierealistyczne wpływy. Taka postawa Polski będzie z jednej strony wyraźnym
określeniem obszaru naszego zainteresowania polityczno-gospodarczego
a z drugiej sygnałem dla Rosji, iż nie będziemy uderzać w jej istotne interesy.
Rywalizacja polsko-rosyjska o wpływy na Ukrainie środkowej pozostanie
nadal problemem w naszych stosunkach dwustronnych, ale jej wymiar i znaczenie
dla Rosji nie będzie miało priorytetowego charakteru.
Obecnie problemy wewnętrzne Ukrainy są po części powodowane brakiem
istotnej integracji wewnętrznej tego państwa. Zwłaszcza iż kraj ten nie
jest państwem unitarnym, i nie chodzi tylko o status Krymu15, ale przede
wszystkim rozdźwięk tożsamościowy i tradycje historyczne tego obszaru.
Ukraina jest nieformalnie federacją i państwem dryfującym w kierunku kraju
satelickiego wobec Rosji. Stopień penetracji gospodarczej, kulturowej czy
też obecnie politycznej Moskwy na Ukrainie nie pozostawia żadnych wątpliwości
co do przyszłości tego regionu.
Dla Rosji głównymi celami strategicznymi na Ukrainie jest po uzyskaniu
istotnego wpływu na gospodarkę tego państwa, dążenie do osiągnięcia istotnych
i trwałych wpływów w zakresie kontroli spraw zagranicznych i obrony
tego kraju.
Wyzwania dla koegzystencji interesów Polski i Rosji na Ukrainie
Biorąc pod uwagę podstawowy strategiczny determinant Moskwy, iż państwo
ukraińskie pod względem politycznym powinno pozostać podmiotem
stosunków międzynarodowych, w momencie uzyskania wpływów we wspomnianych
obszarach, rozpocznie się proces formalnej regionalizacji kraju
z docelowym zamiarem wypchnięcia zachodniej Ukrainy poza obszar pań-
stwa federalnego. Podstawowym celem takiego działania Moskwy będzie
osłona swoich wpływów w poszczególnych regionach Ukrainy centralnej
(zwłaszcza przed przesuwaniem się w społeczeństwie trendów nacjonalistycznych
na wschód) oraz powstania i kontroli regionu zachodniej Ukrainy,
który ze względu na dużą pauperyzację społeczeństwa, braku dużego przemysłu
i skrajnie nacjonalistyczne trendy w społeczeństwie stałby się obszarem,
którym Rosja w wygodnych dla siebie momentach mogłaby destabilizować
sytuacje w Europie Środkowej.
Należy podkreślić, iż ostrze tego scenariusza skierowane byłoby głównie
w swoich założeniach przeciw Polsce. Dlatego też naszym celem strategicznym
w obszarze Europy Wschodniej powinno być przygotowanie się na
ten lub podobny rozwój wydarzeń i ułożenie sobie poprawnych stosunków
z obecną władzą na Ukrainie, biorąc oczywiście pod uwagę interesy Rosji na
obszarze południowowschodnim tego państwa. Ograniczenie się do zabiegania
Polski o wpływy na środkowozachodni obszar Ukrainy i porzucenie
promowania nierealnej w tym państwie opcji włączenia tego kraju do NATO,
może spowodować ustabilizowanie stosunków pomiędzy Polską a Rosją. Będzie
to także odpowiadało tradycji historycznej wpływu Polski na tym obszarze
Ukrainy i naszym realnym możliwościom oddziaływania politycznego, co
będzie się w pełni wpisywało w potrzeby i interesy Polski.
Dotychczasowe zaangażowanie Polski w procesy „demokratyzacji” Ukrainy
powodowało i nadal powoduje stan, w którym Polska odgrywa obecnie
w tym kraju marginalną pozycję gospodarczą i polityczną, będąc jedynie zderzakiem
dla Rosji16.
Mając na uwadze powyższe uwarunkowania geopolityczne i geostrategiczne
Polski i Rosji, należy podjąć próbę wyznaczenia obszarów wzajemnych
wpływów, biorąc pod uwagę, iż nie będą one stabilne oraz że znaczny
wpływ na ich głębokość będą wywierały bieżące możliwości związane z uwarunkowaniami
międzynarodowymi krajów posiadających wpływy w tej części
świata.
Pewnym trwałym elementem, który występuje na obszarze Ukrainy jest
specyficzny system polityczny kreowany przez klany oligarchiczne. To rywalizacja
pomiędzy nimi w znacznym stopniu stymuluje politykę ukraińską. To
ich interesy gospodarcze wpływają zasadniczo na wektory polityki ukraińskiej.
Brak istotnych powiązań klanów oligarchicznych Ukrainy z gospodarką
Polski wyklucza istotne wpływy Polski na obszarze środkowo południowej
Ukrainy, a nawet umniejsza naszą pozycję w rywalizacji o wpływy na obszarze
środkowo ukraińskim.
Pozycja oligarchów ukraińskich w systemie sprawowania władzy w dużym
stopniu gwarantuje obecny status międzynarodowy Ukrainy. Jest ona
związana z obawami tychże oligarchów o utratę swojej pozycji na rzecz oligarchów
rosyjskich w wypadku wystąpienia głębszej integracji obydwu
państw17.
W odniesieniu do Rosji mamy zupełnie inną sytuację. Mianowicie w Rosji
środowiska oligarchiczne są uzależnione od aktualnej władzy i zakres ich
oddziaływania jest ograniczany przez elitę polityczną aktualnie sprawującą
władzę. Tak więc jednym z filarów pewności utrzymania znacznej niezależności
administracyjnej Ukrainy są oligarchowie tego kraju. To oni w znacznym
stopniu stymulują zakres wpływów Rosji i to ich powiązania i interesy
z Rosją wyznaczają prawdziwe kierunki strategicznej polityki tego państwa.
Niezależnie od realnych wpływów ukraińskich oligarchów obserwujemy
na Ukrainie marsz ku wewnętrznej konfrontacji sił i oligarchów skupionych
wokół obecnego prezydenta Wiktora Janukowicza18 oraz sił utożsamiających
się z byłą premier Julią Timoszenko, wspieranych taktycznie przez nacjonalistów
z zachodniej Ukrainy. Sytuacja Polski w tej rozgrywce jest wyjątkowo
trudna. Z jednej strony obecny prezydent Ukrainy (Wiktor Janukowycz) dryfujący
politycznie w kierunku Unii Eurazjatyckiej jest gwarantem oligarchicznej
stabilizacji wewnętrznej Ukrainy, a jednocześnie jest uważany za osobę,
która uwstecznia dorobek polityczny tego kraju w zakresie demokracji parlamentarnej.
Jest także osobą, która stara się zwalczać na Ukrainie wpływy narodowo-
socjalistycznych formacji odwołujących się do ideologii integralnego
nacjonalizmu, które dominują politycznie na zachodzie kraju. Zaangażowanie
się Polski w kierunku wsparcia organizacji i środowisk chcących utrzymać
standardy demokracji politycznej na Ukrainie jest o tyle niebezpieczne,
iż będzie to włącznie się w działania z jednej strony przeciw Rosji a z drugiej
umacniające i uwiarygodniające środowiska nacjonalistycznie, które jawnie
odwołują się do antypolskiej tradycji.
Wydaje się, iż w obecnym stanie Polska powinna starać się być neutralna
i angażować się tylko w działania mające na względzie walkę z łamaniem
praw człowieka w wewnętrznym ukraińskim konflikcie. To ze dojdzie do
eskalacji konfliktu jest jasne dla większości obserwatorów ukraińskiej sceny
politycznej. Z jednej strony Wiktor Janukowicz wzmacnia formacje sił policji
i bezpieczeństwa a jednocześnie osłabia armię. Z drugiej strony siły związane
z byłą premier i nacjonaliści próbują mobilizować środowiska młodzieży
pod hasłami obrony demokracji i idei narodowego państwa ukraińskiego.
Momentem, w którym Polska może zaangażować się na Ukrainie w wypadku
wystąpienia konfliktu będzie moment jego eskalacji, prawdopodobnie
mający krwawy przebieg19. Ewentualna konfrontacja na Ukrainie na tle
socjalno-politycznym może być w pewnych okolicznościach sprowokowana
przez Rosję. Państwo to od wielu lat kontroluje określone kręgi środowisk
narodowych i organizacji faszyzujących20.
Czy musi dojść do realizacji takiego scenariusza. W dużym stopniu zależy
to od podjęcia współpracy Polski z Rosją w zakresie określenia zakresu
strategicznych działań politycznych na obszarze Ukrainy, zwłaszcza w zakresie
budowy państwa o charakterze państwowym, eliminując wzajemnie trendy
skrajnie nacjonalistyczne. Państwowy a nie narodowy charakter państwa
ukraińskiego jest jedynym możliwym warunkiem utrzymania jego obecnego
charakteru związanego z utrzymaniem w jednym organizmie państwowym
wszystkich prowincji.
Mając na uwadze narastające napięcie wewnętrzne na Ukrainie i kierunki
aktywności politycznej Polski i Rosji, w wypadku wystąpienia braku porozumienia
pomiędzy obydwoma krajami starcie wydaje się nieuniknione.
Oczywiście będzie to starcie wpływów politycznych i gospodarczych. Zapewne
Polska z tej walki nawet przy wsparciu Stanów Zjednoczonych wyjdzie
przegrana, ale także Rosja zostanie bardzo osłabiona. Obydwa państwa utracą
czas i możliwości działania na innych kierunkach. Niewykluczone, iż wielu
państwom europejskim i azjatyckim, a nawet samym Stanom Zjednoczonym
chodzi właśnie o taki scenariusz rozwoju sytuacji w relacjach polsko-rosyjskich,
zwłaszcza w kontekście możliwości wyeliminowania tych państw z rywalizacji
o ponowną kolonizację gospodarczą obszarów Azji i Afryki.
Polska i Rosja powinny wyodrębnić obszary i interesy, na które nie powinny
poszczególne kraje wchodzić. Dotyczy to nie tylko Ukrainy, ale innych
obszarów wzajemnego zainteresowania. Obszar Ukrainy centralnej powinien
być obszarem współistnienia politycznego i gospodarczego obu państw.
Polska nie powinna angażować się w działania naruszające rosyjskie interesy
we wschodnich i południowych regionach Ukrainy. Obydwa kraje powinny
natomiast podjąć wspólne działania mające na celu wyeliminowanie skrajnego
nacjonalizmu na zachodniej Ukrainie.
Podjęcie się przez Polskę i Rosję współpracy i wyraźnego określenia
„stref wpływów” nie zmieni ich zasadniczego podejścia do siebie, ale pozwoli
zaangażować potencjały na innych kierunkach rywalizacji gospodarczej na
świecie. Dla Polski będzie to wzrost pozycji na obszarze Europy Środkowej
a może nawet na Bałkanach, dla Rosji będzie to okazja do wzmocnienia swoich
wpływów na Kaukazie oraz w Azji południowowschodniej.
 
[ bez podjęcia tego typu analiz możemy być co najwyżej jak do tej pory bezwzględnie wykorzystywanym narzędziem w realizacji obcych nam interesów – McG ].
 
Patrz też:
 
 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930