Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1644 posty 1168 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Ukraiński agent wpływu i piramidalny dureń

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

czyli smutny przypadek redaktora Tomasza Sakiewicza.

 

Myslę, że nie ja jeden mam problem z mediami firmowanymi przez red. Sakiewicza, zwłaszcza od czasów drugiego „majdanu”.
Ażeby się niepotrzebnie nie powtarzać, media te w pełni wyczerpują definicję ukraińskiej agentury wplywu, albowiem przedstawiają ukraiński – jesli nie wręcz banderowski – punkt widzenia nie jako ukraiński, ale jako obiektywny.
Dokladnie z tego samego powodu „Gazeta Wyborcza” jest klinicznym przypadkiem żydowskiej gazety dla Polaków, przedstawia bowiem żydowski punkt widzenia nie jako żydowski, ale jako obiektywny.
W obu przypadkach mamy zatem do czynienia z kłamstwem i manipulacją, choć moja przyrodzona skłonnosc do postrzegania rzeczy lepszymi aniżeli są nakazuje mi w osobie red. Sakiewicza widzieć agenta nie do końca swiadomego swej agenturalnosci i raczej piramidalnego durnia, aniżeli makiawelicznego dywersanta. Jesli ktos twierdzi, że nie mam racji, to nie będę się upierał, albowiem pełen dobrych chęci, bezkrytyczny i zadufany w sobie dureń potrafi narobić więcej szkód, aniżeli niemoralny jurgieltnik.
[ Przy okazji: zajrzałem niedawno młodemu Wildsteinowi do pejsbuka; okazuje się, iż chłopak niepomny na słowa swojego własnego kolegi redakcyjnego, Jakuba Pilarka, że Sprawa jest prosta jak konstrukcja cepa – bierzesz udział w Marszu Niepodległości – uwiarygodniasz stronnictwo moskiewskie w Polsce. , sam brał w nim udział ( „byłem w srodku” ). Znalazłem tam komentarz pani Agnieszki Romaszewskiej, córki s.p. senatora i legendy „Solidarnosci”:
Hm, mnie tam się okrzyki nie podobały, przynajmniej niektóre "Wielka Polska narodowa" "Wielka polska katolicka", "Roman Dmowski wyzwoliciel Polski" a miałam dość pełny przegląd wszystkich okrzyków, bo widzialam praktycznie cały pochód.
Z jednej strony jestem to w stanie zrozumiec, bo jak Polska katolicka, to Dawid może czuć się wykluczony, a z wykluczenia to wiadomo, holokaust i przerabianie na mydło i potem musi z nerwów napierdalać butelką po endeckim łbie Jerzego Wasiukiewicza, a z drugiej z satysfakcją stwierdzam, że pani Agnieszka nie miała nic przeciwko hasłu „Bog, Honor, Ojczyzna”, co powinno jej być na plus policzone.
A mówiąc poważnie, osoby o intelektualnym poziomie pani Agnieszki naprawde myslą, iż spełniają misję zbawiania ludzkosci i że te marnosci uzyskiwane z budżetu czy z fundacji Batorego są ledwo ułamkiem należnego im ekwiwalentu, więc chociaż chcą bywać, być nagradzani a jednoczesnie straszeni represjami ze strony groźnego białoruskiego bat’ki. To do takich osób jak pani Agnieszka stosują się słowa Krula ( = JKM ), iż lepiej im wypłacać dotychczasowe pieniądze, byle tylko już nic nie robili, poza może udzielaniem wywiadów renomowanym pismom na Zachodzie ( co jest istotnym rytuałem w przypadku podbechtanego ego ). Jesli już z jakiegos powodu nie można w miejsce finansowania Biełsatu przekazywac tych srodków na polskie szkoły na Bialorusi, to lepiej dla wszystkich będzie wypłacać je pani Agnieszce do użytku własnego, byle już tylko nie przeznaczała ich na budowę demokracji na Wschodzie ].
No ale jak mawiają Francuzi wymowni, powróćmy do naszego barana.
Nie ma nic złego w tym, że np. miesięcznik „Midrasz” przedstawia żydowski punkt widzenia, czy że „Nasze Słowo” ukraiński ( oburzać może co najwyżej fakt finansowania tych pism z polskiego budżetu oraz to, iż ten ostatni jest dziennikiem nie tyle ukraińskim, co po prostu banderowskim ), albowiem sa to pisma przeznaczone dla swoich. Jest natomaist zupełnie czym innym, kiedy partykularny punkt widzenia przedstawiany jest jako obiektywny.
Od tego momentu potykamy się o cały szereg zdumiewających podobieństw między gazetami Wyborczą a Polską: to samo totalniactwo i cenzura, ta sama uzurpacja – w przypadku koszernej monopol na „rozumnosc, bycie elitą”, w przypadku GaPola monopol na patriotyzm, czy wreszcie ten sam sekciarski wręcz sznyt.
Najgorsze jest jednak uważam jeszcze co innego. Mój najcięższy zarzut wobec koszernej to zniszczenie dyskursu politycznego w Polsce i zastapienie go talmudycznym pseudomoralizatorstwem. I tak elementarna sprawiedliwosc nagle okazywała się być „zoologicznym antykomunizmem nacjonalistycznego troglodyty i fanatycznego katofaszysty”. Podobnie mój najcięższy zarzut wobec GaPola to zastąpienie dyskusji o polskiej racji stanu cenzurą ( np. wyrzucenie X.Isakowicza z redakcji ) i arbitralnie szermowanymi oskarżeniami o „prorosyjską agenturalnosc” ( wspomniany wczesniej Jakub Pilarek, skądinąd wyjątkowo kiepski pismak, i jego prosta jak kostrukcja cepa sprawa – kto nie skacze ten z Putinem, kto 11.11. w Warszawie, ten z Moskalem ).
Czytelnik czy też bywalec „Strefy Wolnego  Słowa” ( wolnego dla wszystkich, z wyjątkiem „ruskich agentów” czyli tych wszystkich, którzy mieliby inne zdanie, aniżeli red. Sakiewicz ) tak naprawdę nie napotka w niej nawet próby jakies racjonalnej analizy polskiej racji stanu  sine ira et studio, a jedynie ahistoryczne i anachroniczne slogany typu „nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy” tudzież że „musimy pomagać Ukrainie ze wszystkich sił, choćby banderowcom, choćby za darmo i choćby kosztem Polaków na Wschodzie, bo jak nie, to przyjdą ruscy i dzis Donbas, jutro Kijów, a pojutrze Warszawa”.
Polecam wpis pana Andrzeja Kołakowskiego na Pomniksmolenski.pl , opisujący jego wrażenia ze „Święta Wolnych Nodów” ( = czyli wg definicji Sakiewicza wszystkich prócz rosyjskiego ) 11 listopada br pod Wawelem – jak sam pisze, gdyby nie wystąpienie pani Zuzanny Kurtyki, to myslałby, iż jest to swięto narodowe Ukrainy.
Radosne i pełne wzruszenia przyjęcie przez Sakiewicza medalu SBU dopełnia miary absurdu, choć jednoczesnie swiadczy o ograniczeniach intelektu i wyobraźni.
Nie tyle ciekawą, co otwierającą oczy lekturą moze też być broszura red. Sakiewicza „Testament  I Rzczeczypospolitej”, zrecenzowana na Prawy.pl przez kol. Bodakowskiego ( Patriotyzm wg Tomasza Sakiewicza ), z której to recenzji przytaczam obszerny fragment:
Wprowadzeniem do tematyki patriotyzmu są rozważania Sakiewicza o zdolności przedrozbiorowej Rzeczpospolitej do stworzenia porozumienia państw Europy Środkowej.
Ta rzekoma zdolność Polski do tworzenia porozumień ma być, zdaniem Sakiewicza, dziedzictwem I Rzeczpospolitej. Rzekoma zdolność do porozumień miała być powodem dla którego I Rzeczpospolita stała się pierwszą ofiarą rodzącego się imperium rosyjskiego (Sakiewicz neguje więc, że patologie ustrojowe Polski przed rozbiorowej odpowiadały za słabość Polski).
W swoim tekście Sakiewicz kreuje I Rzeczpospolitą na wzór tolerancji i wolności (ignorując fakt, że wolności szlacheckie nie dotyczyły większości obywateli, a tolerancja wyrażała się w szkodliwym uprzywilejowaniu Żydów - na te i inne patologie ustrojowe I Rzeczpospolitej wielokrotnie zwracał uwagę kościół katolicki).
W publikacji Tomasz Sakiewicz kreśli PiS-owską wizję patriotyzmu. Patriotyzm według lidera środowiska PiS ma być oparty na wielonarodowej i wielokulturowej tradycji I Rzeczpospolitej. Zdaniem Sakiewicza „nie można i wolno” tworzyć patriotyzmu czysto polskiego. Pożądany przez niego patriotyzm musi być wielonarodowy i wielokulturowy. Musi zawierać w sobie element „litewski, kresowy, żydowski, a nawet ormiański czy tatarski”.
Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” uważa, że jednorodna Polska, Polska piastowska, to szkodliwy mit, który trzeba zwalczać. Według Sakiewicza Polska piastowska nie była Polską, ale słabym i targanym konfliktami terytorium, na terenie którego nie było ani kultury, ani tożsamości Polski (nie da się ukryć, że pełen nienawiści absurdalny atak Sakiewicza na Polskę piastowską jest czymś nowym w debacie publicznej, ale jest logiczną konsekwencją patologii intelektualnych obecnych w PiS, szczerym podsumowaniem działań pełniącego obowiązki patriotów środowiska).

Zdaniem Sakiewicza ani Mieszko I, ani Bolesław Chrobry nie stworzyli Polski i byli świadomymi Polakami. Dopiero po wiekach - według autora „Testamentu I Rzeczypospolitej” - ich dzieło zaadaptowano do Polski. Na miano Polski, zdaniem Sakiewicza zasługuje dopiero Polska Jagiellonów - „twór, w którym Polacy odgrywali główną rolę, ale są mieszkańcami państwa wielonarodowego”.
Sakiewicz uważa zatem, że „Polska kultura musi więc otworzyć się na inne nacje, przyjąć jako swoje elementy innych kultur”. Równocześnie przyjmując elementy obcych kultur Polska nie może wymagać by inni przyjęli elementy polskiej kultury. Zdaniem Sakiewicza „siłą naszej kultury jest to, że my doceniamy wkład innych” (ten klasyczny wielokulturowy bełkot, od lat słyszany ze strony środowisk lewicowych, a dziś głoszony przez redaktora „Gazety Polskiej” ignoruje fakt, że kultury mają różne etyki i wzajemna ich koegzystencja jest niemożliwa, ignoruje fakt tego, że konflikt między kulturowy jest nie ubłagany, jak i to, że z wielokulturowości wychodzą patologie).
W swoich postulatach wielokulturowości Sakiewicz twierdzi, że postulaty wielokulturowości i wielonarodowej Polski głosił Paweł Włodkowic (jest to kompletna bzdura).
W swych wywodach Sakiewicz uznaje postulat „Polski dla Polaków” za szkodliwy - redukuje Polskę do poziomu plemiennego, i skłócający Polaków z Litwinami i Ukraińcami. Sakiewicz głosi za to postulat, by nasz patriotyzm nie odwoływał się do narodowej Polski, ale wielonarodowej Rzeczpospolitej. (W tej lewicowej narracji jednym z wielu słabych punktów jest brak szacunku Sakiewicza dla aspiracji narodowych Ukraińców i Litwinów, którzy nie chcą być obywatelami Rzeczpospolitej zdominowanej przez Polaków, ale pragną być Ukraińcami na Ukrainie, i Litwinami na Litwie. Również niewątpliwie uczciwiej było by gdyby Sakiewicz miast szerzyć chaos semantyczny jednoznacznie stwierdził, że nie chce być Polakiem, ale pragnie być obywatelem wielonarodowej Rzeczpospolitej).
Zdaniem Sakiewicza piastowski patriotyzm to dzieło PRL, mające na celu zaszczepienie Polakom wasalizmu wobec Moskwy. Kontynuatorem takiej polityki, według Sakiewicza, jest Radosław Sikorski (rozważania Sakiewicza są absurdalne bo u ich korzeni leży bzdurna teza o polityce piastowskiej PRL, co ważne tą bzdurą tezę o polityce piastowskiej PRL głoszą popłuczyny po PRL na antypodach polskiej polityki karykaturalnie podszywające się pod narodowców).
Kolejne tezy głoszone przez Sakiewicza są równie oryginalne. Jego zdaniem endecja w 1920 roku uniemożliwiła odrodzenie Rzeczpospolitej, co osłabiło Polskę i skłoniło Stalina z Hitlerem do wywołania wojny. Zdaniem Sakiewicza piastowska Polska narodowców była „prawdziwą przyczyną wybuchu II wojny światowej”.
Proszę nie wymagac ode mnie krytycznej analizy wszystkich wyszczególnionych wyżej absurdów, dosc będzie wskazac pierwszy z nich, jakoby Pierwsza Rzeczpospolita była jakims sarmackim Międzymorzem czyli porozumieniem państw Europy Środkowej, co z kolei uczyniło z niej ofiarę rosyjskiego imperializmu – naprawdę nie mogę pojąć, dlaczego rownie antyrosyjki prof. Andrzej Nowak, ale w końcu wysokiej klasy history nie naprostuje tak ewidentnych bzdur ( samemu Sakiewiczowi nie zaszkodziłaby lektura „Mysli o dawnej Polsce” Pawła Jasienicy ... ale pewnie Jasienica to był zły człowiek i ruski agent ).
Podsumowując, może i red. Sakiewicz jest pełen dobrych chęci, tyle że droga do piekła wybrukowana jest stwierdzeniami „chciałem dobrze” i niestety, nie możemy sobie pozwolić na zmonopolizowanie polskiego patriotyzmu wogóle, a już zwłaszcza przez konfabulatora i fantastę, ktory w dodatku bardziej nienawidzi Rosji niż kocha Polskę, a i interes tej ostatniej stawia daleko za interesem wymyslonej przez siebie ( a może też suflowanej przez banderowców ) Wielkiej Ukrainy od Donu po San.
Miłosc Ojczyzny wymaga ofiary, zas bycie spostponowanym i zwyzywanym od najgorszych przez media piramidalnego durnia nie jest uważam ofiarą, przed którą mielibysmy się wzdragać.
 
 

KOMENTARZE

  • ...
    Biorąc pod uwagę zaangażowanie na Ukrainie, przyznanie odznaczenia od SB, sądzę że Sakiewicz wypełnia zlecone zadania, nawet czasem wydaje mi się, że wbrew sobie. Proszę zauważyć jak czasem się wypowiada na jakiś temat, zdawało by się, dlań radosny, a w rozbieganych oczach widać strach, chociaż może masz rację i to dureń, nie będę się spierał. Dzięki za ten tekst, z którego mogłem poznać kilka faktów, wcześniej mi nie znanych. Pozdrawiam (5)
  • PS
    Jeszcze jedno spostrzeżenie odnośnie GP, tak na marginesie. Zastanawiają mnie relację GP, bo Wildstein robił tą relację z MN, ale chyba na podstawie relacji telewizyjnych, bo podobno w czasie MN chlał w knajpie, napisał ją jednak, ale co ciekawe, na niezależnej umiejscowiono już "relację: innej osoby, a wspomniany menel znikł na kilka dni po swoim pijackim wybryku, za który z racji pochodzenia oczywiście nie poniesie odpowiedzialności.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031