Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1655 postów 1202 komentarze

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

wPolityce na PLUS.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Mimo wielu zastrzeżeń, sprawiedliwosc nakazuje pochwalić to, co na pochwałę zasługuje, zwłaszcza że w ostatnich dwu wpisach naskoczyłem na nich niczym wygłodniały pies na kosc.

 

Dla zadoscuczynienia zasadzie audiatur et altera pars, portal wPolityce zamiescił  zdanie odrębne Jerzego Wasiukiewicza ( którego osobiscie bardzo poważam i lubię, bo i satyryk pierwszej klasy, i wolnosciowiec i narodowiec ):
Poparcie dla banderowców to na Ukrainie tylko 2% - słyszę od dłuższego czasu tę mantrę - więc nie ma się czego obawiać.
 
Lubię tego typu wyzwania „intelektualne”, a szczególnie zestrony tej lewicy z GW i tej z GPC, które lubią trajlować o zagrożeniach ze strony „skrajnej prawicy” wPolsce - wiadomo bowiem, że prawica narodowo-katolicka to przecież największe z możliwych zło; jak można nie kochać bowiem gejów-patriotów i być przeciwko legalizacji ich „małżeństw” czy też tak bezkompromisowo być przeciwko zabijaniudzieci nienarodzonych. Jednocześnie te same środowiska uspokajają nas, że nie ma żadnego zagrożenia dla nas Polaków i w ogóle dla Polski ze strony banderyzmu, który, jak nam machają sondażami przed oczami, nie ma politycznego poparcia w masach na Ukrainie.
 
No więc 2%…
Za Wikipedią:
 
NSDAP pod wodzą Hitlera, dzięki agresywnejkampanii wyborczej, spektakularnym walkom ulicznym jej bojówek (SA) z bojówkami Komunistycznej PartiiNiemiec i bardzo złej sytuacjiekonomicznej Niemiec zdobyła w wyborach w maju 1924 roku 6,6% głosów i weszła do Reichstagu z 32-osobową reprezentacją. W przedterminowych wyborach, jakie przeprowadzono jeszcze w grudniu 1924 roku otrzymała 3,0% co dało tylko 14 foteli. W wyborach cztery lata później zdobyła jednak 2,6% głosów, otrzymując 12 miejsc w parlamencie.
SA - to zdaje się w nomenklaturze naszej jedynie słusznej prawicy, tacy niemieccy geje-patrioci, później zresztą wyrżnięci przez Adolfa. Ale ten wątek zostawmy… Skupmy się na tych dwóch szczególnych:
— „spektakularne walki uliczne” - mieliśmy z tym do czynienia podczas rewolucji na Majdanie, a w tych spektakularnych walkach prym wiedli właśnie banderowcy, m.in. z Prawego Sektora.Akcje te zyskały poklask, szczególnie wśród młodych zapaleńców z GPC.
— „zła sytuacja ekonomiczna” - oj, jakoś kasa z Międzynarodowego Funduszu Walutowego nie przyczyniła się do poprawy sytuacji ekonomicznej na Ukrainie, a tocząca się wojna z separatystami i Rosją tylko tę sytuację czyni coraz bardziej tragiczną.
Ale spokojnie, przecież mieliśmy tylko 2%… Ale Wikipediamówi, że po czterech latach od dwuprocentowegowyniku wyborczego w roku 1928:
W wyborach w 1932 roku NSDAP uzyskała spektakularny sukces osiągając 37% poparcia i stając się największą partią w Reichstagu.
Myślę, że temat 2%procentmamy już właśnie zamknięty.
 

 

Drugi artykuł, który przytaczam jest autorstwa red. Sławomira Sieradzkiego, ktorego też spostponowałem we wczesniejszym wpisie, a któremu muszę oddać sprawiedliwosc, że tym razem słusznie prawi:
Wybór przez państwo ukraińskie dnia 14 października na święto narodowe wywołał żywiołową dyskusję. Wywołał też spory. Dwóch moich kolegów – Piotr Skwieciński i Dawid Wildstein mocno spozycjonowało się postronietezy, że 14 października wybrany został przez ukraińskie władze państwowe nie dlatego, że w tym dniu obchodzi swoje święto Ukraińska Powstańcza Armia, ale dlatego, że w tym dniu przypada święto Matki Boskiej Pokrowskiej oraz Dzień Ukraińskiego Kozactwa.
Po drugiej stronie sporu jest choćby ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który twierdzi, że data została wybrana po to właśnie, aby w procesbudowy współczesnej państwowości ukraińskiej wciągnąć także banderowców.
Oczywiście nie wiem, jakimi przesłankami kierował się ukraiński prezydent, ale warto uświadomić sobie parę kwestii.
Na początek pytanie. Dlaczego nasi zachodni sąsiedzi na Dzień ZjednoczeniaNiemiecwyznaczyli 3 października, czyli rocznicę włączenia się w 1990 r.NRDwskładRFN, a nie 9 listopada, gdy w 1989 r. obywatele obu państw niemieckich przystąpili do spontanicznego niszczenia Muru Berlińskiego? Bo 9 listopada 1938 r. miała miejsce Kryształowa Noc, czyli rozpoczął się de factoproceseksterminacji Żydów.
Niemcy nie pozwolili sobie jednak na skojarzenie swej radości z cierpieniem innych. Wiedzieli, że wywoła to sprzeciw, głównie środowisk żydowskich.
Powyższy przykład pokazuje, że niektóre daty w odniesieniu do różnych państw już na zawsze otrzymały stygmat.
Podobnie jest z symbolami. Dla pewnego prokuratora białostockiego swastyka to „symbol szczęścia”, z kolei dla jakichś skazanych za hailowanie było to użycie „salutu rzymskiego”. Paradoks polega na tym, że wszyscy uczestnicy tych sporów prawnych tak naprawdę mieli rację. Więc chodzi jedynie o kontekst, w tym wypadku historyczny. Symbol swastyki, podobnie jak hailowanie, już nigdy nie odzyskają w polityce swych starożytnych znaczeń.
Więc jak jest z ukraińskim świętem narodowym 14 października, skoro to (także) rocznica powołania do życia zbrodniczejorganizacji? Polska to nie Izrael i nie mamy takiej siły, aby rozpocząć lobbowanie (choć powinniśmy), aby Ukraińcy nie wybierali tego dnia na swoje święto.
Powinniśmy jednak przynajmniej wyrazić swoje niezadowolenie. Ze względu napamięć o pomordowanych Polakach mamyprawo interpretować ukraiński wybór 14 października „po polsku”, podobnie jak wybór 9 listopada na święto narodowe Niemiec interpretowany byłby „po żydowsku”.
I przede wszystkim powinniśmy przestać się oszukiwać. Tradycja zbrodniczej UPA jest bardzo żywa na sporej połaci Ukrainy. Dlaczego władze w Kijowie nie wybrały innej daty? Na przykład 8 lipca? To rocznica bitwy pod Konotopem w 1659 roku, gdy wspólne siły polsko-kozacko-tatarskie pod wodzą hetmana kozackiego Iwana Wyhowskiego rozgromiły Rosjan.
Do dziś ta bitwa uważana jest na Ukrainie za największy triumf nad wojskami rosyjskimi…
No i dziś, czyż potrzeba lepszej symboliki dla wspólnego zagrożenia ze strony Moskwy dla Polaków, Ukraińców i Tatarów krymskich…? Może zamiast samopocieszać się i dodawać otuchy, że Ukraińcy „nie to mieli na myśli”, co wybrali, powinniśmy im delikatnie przypomnieć o innej możliwej do wyboru dacie?
 

 

Tyle Autor – niby rzeczy same przez się oczywiste, ale:
PO PIERWSZE PRIMO
miło, kiedy zakręcony bliźni wychodzi na prostą ( sam byłem krypto-PiS-owcem, odkochać się nie jest łatwo, do dzis żywię zresztą szacunek i sympatię dla Jarosława, zas pragmatyka nakazuje oczekiwać przyszłego rządu koalicyjnego PiS-KNP-PSL ... sorry, taki mamy klimat polityczny, ze bez peezelu z tej mąki nie będzie chleba [ kretyńska składnia i wytarte zwroty użyte celowo, jako srodek do wyrażenia mej rozpaczy ] )
PO DRUGIE PRIMO
potrzeba odwagi cywilnej, by wsród banderofilów i banderodaltonistów ( ci pierwsi uważają, że rezuny są OK, skoro w pierwszej kolejnosci chcą rezac Moskali, a nie Polaków – to to samo, jakby chwalic Hitlera za to, ze na pierwszy ruszt zaplanował Żydów, a nie Polakow – a drudzy wogóle rezunow nie zauważają ... ups, kto mi tam od tyłu siekierą trepanację czaszki zrobił, to ty, Stepan? ) napisać cos nie do końca po linii
PO TRZECIE PRIMO ULTIMO
Poniższy fragment wart jest polemiki:
Polska to nie Izrael i nie mamy takiej siły, aby rozpocząć lobbowanie (choć powinniśmy), aby Ukraińcy nie wybierali tego dnia na swoje święto.
[ pomijam aspekt swiętokradczy tego fragmentu, że Izrael swoje sukcesy może zawdzięczać chucpie i lobbingowi – kto zas miałby lobbować za Erecem, jak nie poutykani wszędzie izraelscy agenci, jedynie w polskim MSZ nie trzeba lobbować, bo jedyny lobbing jakiego tam brakuje od czasów Geremka to lobbing polski  - a nie temu, że im się po prostu, jako rasie panów należy ]
Otóż siła jest rzeczą względną – zawsze myslałem, ze jestemy słabsi wobec Niemiec, a np. kilka razy silniejsi od zapyziałej, szowinistycznej Letuwy ale dzis już nie jestem pewien.
Ponieważ w stosunku do Upadłej krainy wchodzimy im w żopu ( abo w popku ) bez mydła, co jest częsciowo skutkiem silnej agentury banderowskiej w mediach i we władzach, a czesciowo skutkiem hołdowania miazmatom giedroyciowszczyzny, więc rezuny traktują nas poniekąd słusznie jako pożytecznych idiotów, co najwyżej dziwiąc się i oburzając, kiedy Piechociński odmówił im węgla za darmo.
Jesliby tylko ludzie powołani do reprezentowania polskich interesów reprezentowlai interesy polskie wlasnie, a nie europejskie, niemieckie, izraelskie, amerykanskie, banderowskie i jeden Jehowa raczy wiedzieć jakie, to nasi wschodni bracia jedliby nam z ręki.
Ale tymczasem my zachowujemy się tak, jak to opisała tyleż ambitna, co nałointeligentna Katarzyna Gójska z Tworek Polskich /TPC, iż „najpierw należy wywalczyć wielką i niepodległa Ukrainę, a dopiero potem srotem” , ktorym to sposobem nie bylibysmy w stanie wylobbowac  sobie biletu na mecz badmintona Lichtenstein-Andorra.

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031